Za siedmioma wzgórzami i trzema błękitnymi strumieniami, u stóp starych, szumiących lasów, leżała wioska rozświetlona słońcem i rozbrzmiewająca wesołym śmiechem dzieci.
na rysunku: Małpa
W tej właśnie wiosce mieszkała Ania – dziewczynka o oczach niczym poranne niebo i długich, splątanych od zabawy włosach. Jej głos potrafił rozpraszać smutki, a każdy, kto ją spotkał, mówił: „To dziecko jest jak promień słońca w pochmurny dzień!”
Ania była bystra i ciekawska. Jej największym marzeniem było poznanie każdego zakątka magicznego świata wokół wioski.
na rysunku: Oaza
Pewnego ranka, kiedy rosa błyszczała na źdźbłach trawy, a słońce obiecywało piękny dzień, Ania wybrała się do lasu – miejsca pełnego szeptów i cudów. Wędrując przez zielone paprocie, podłuchując śpiew ptaków, trafiła na polanę, gdzie powietrze pachniało złocistą miodunką.
Nagle zza krzaka wyłoniła się postać zupełnie niezwykła – była to wróżka o imieniu Złowroga.
na rysunku: Zła Wróżka
Miała mroczne oczy, długie, potargane włosy niczym splątana sieć pajęcza i szatę, która wirowała wokół niej jak mgła o zmierzchu. Złowroga była niegdyś dobrą wróżką, lecz zawistne uczucia sprawiły, że jej serce stało się lodowate i nieustannie szukała sposobów, by wpędzać innych w smutek. Gdy zobaczyła Anię, jej zazdrość wzbudziła się z całą mocą.
na rysunku: Lew
– Jak się nazywasz, dziecko? – zapytała głosem lodowatym, lecz nieprzeniknionym.
– Jestem Ania, córka Mieczykowej Zofii! – odpowiedziała, patrząc wytrwale w czarne jak smoła oczy.
– Więc przekonasz się, jak to jest stracić wszystkie radości! – zawołała Złowroga i uniosła ręce, z których sypnęły się szare iskry.
na rysunku: Las
Klątwa sprawiła, że Ania poczuła pustkę w sercu – zapomniała o mamie, tacie, o czułych ramionach przyjaciół i śmiechu braciszka.
Ogarnięta rozpaczą, lecz z ostatnim błyskiem nadziei w oczach, Ania postanowiła walczyć. Szept starych dębów podpowiedział jej o Magicznym Lesie, gdzie pomagają niezwykłe stworzenia.
na rysunku: Flaming
Pełna odwagi ruszyła przez leśne ostępy, gdzie mchy rosły jak kołdry, a pajęczyny lśniły kroplami rosy.
W głębi puszczy, nad brzegiem mieniącego się turkusem stawu, Ania spotkała pierwszych przyjaciół – różowe flamingi. Ich smukłe szyje wygięte w eleganckie esy-floresy, pióra świeciły jak zachodzące słońce.
na rysunku: Ryba
Tańczyły taniec przyjaźni, w którym wirujące kroki tworzyły kręgi na wodzie. Flamingi zaprosiły Anię do wspólnej zabawy, a ich śmiech okazał się muzyką kojącą smutki.
– Pomożemy ci, Aniu, znaleźć sposób na złamanie złej klątwy! – zapewniły, unosząc się nad nią niczym radośnie trzepoczące skrzydła .
W drodze do oazy napotkali lamparta, którego sierść połyskiwała ciemnymi rozetami, a złote oczy odbijały blask księżyca, choć był jeszcze dzień. Lampart był znany z mądrości – znał wszystkie legendy starego lasu i wyczuwał nawet najlżejszy powiew zmiany.
– Prawdziwa magia tkwi w sercu dziecka i sile przyjaźni – poradził lampart, kładąc dumnie łapę na ramieniu Ani . – Jeśli odnajdziesz w sobie odwagę i dobroć, nikt nie będzie mógł cię całkiem zniszczyć.
Z nowym zapałem Ania ruszyła dalej, aż w gęstwinie lian i paproci natknęła się na sprytnego szympansa. Widząc jej smutek, szympans obdarzył dziewczynkę kilkoma leśnymi sztuczkami: nauczył ją wspinać się na drzewa, rozpoznawać owoce, które leczą duszę i umacniają serce . Wspólnie goniły motyle i ścigały się na wietrze, śmiejąc się do leśnych echa.
Nocą, gdy srebrzysty księżyc rozświetlił koronę drzew, cała drużyna dotarła do tajemniczego jeziora. Jego powierzchnia mieniła się tysiącem światła świetlików, a rozmowne ryby wyskakiwały nad wodę, opowiadając zapomniane opowieści . Najstarsza z nich, rybia matrona w złotej łusce, przemówiła:
– Dawno, dawno temu była wróżka, która przemieniła swoje serce dzięki darowi, który ktoś złożył z miłością. Nie zapominajcie: nie ma ciemności, której nie rozjaśni odrobina światła.
W sercu Ani zakiełkowała myśl . Wraz z przyjaciółmi zebrała najszlachetniejsze skarby lasu: kwiaty, które miały kolory porannej tęczy; gładkie, lśniące kamienie, jakby wyjęte z bajki; muszelki szepczące echem odległych mórz. Wspólnie zwinęli z nich girlandę – piękną, powiewającą, jakby splecioną z marzeń.
Gdy niesamowita drużyna dotarła do skalnej groty, gdzie mieszkała Złowroga, wróżka spojrzała na nich zaskoczona . Z początku jej spojrzenie było twarde jak lód, lecz gdy Ania zbliżyła się z girlandą, a zwierzęta zaszeptały słowa przyjaźni, coś niewidocznego zaczęło topić lodową skorupę. Złowroga poczuła, jak do oczu napływają jej łzy – pierwsze od lat.
Ania powiedziała cicho: – Chcę ci ofiarować kawałek tego, co najlepsze w życiu – przyjaźń i radość . Uwierz, one są silniejsze od złości.
Serce Złowrogiej zaiskrzyło nowym światłem. Klątwa opadła, jakby była tylko złudzeniem . Dziewczynka rzuciła się w ramiona nowej przyjaciółki, a dookoła zatańczyły flamingi, lampart zakręcił ogonem, ryby skoczyły w taflę jeziorka, a szympans zawołał: – Hurra!
Cała wioska świętowała powrót Ani. Było dużo śmiechu, opowieści i muzyki, a Złowroga od tego dnia często odwiedzała mieszkańców, pomagając wszystkim, którzy mieli zmartwienia. A Ania? Do końca życia pamiętała, że największą magię niesie miłość i przyjaźń, bo potrafią nawet najtwardsze serca przemienić w złociste .
A teraz, drogie dzieci, przytulcie się do poduszek i śnijcie o magicznym lesie, przyjaznych zwierzętach i sercach, w których zawsze mieszka dobro. Dobranoc, kochani!