Dawno, dawno temu, w krainie otulonej mglistymi porankami i delikatnym szumem liści, istniał Wielki Las: zielone serce Bajkolandii, w którym rosły drzewa wysokie jak wieże zamków, a kwiaty mieniły się barwami tęczy nawet w pochmurne dni.
na rysunku: Oaza
Promienie słońca subtelnie igrały między gałęziami, budząc ze snu śpiewliwe ptaki i figlarne wiewiórki. Pośród tej cudownej przyrody mieszkała pewna osobliwa istota — czarownica. Ach, dzieci moje, nie była to zwykła czarownica! Zwała się Wredną Wiedźmą, bo lubiła psocić i splatać liczne niespodziewane zaklęcia, które wprawiały mieszkańców lasu w nie lada kłopoty.
na rysunku: Las
Jej chatka stała samotnie w samym sercu puszczy: pokryta mchem, opleciona dzikimi różami, z kominem, z którego unosiły się tajemnicze, fioletowe dymy. Ponoć nocą ogień w jej kominku trzaskał tak głośno, że aż sowy bały się zaglądać przez okna.
Las zamieszkiwały także wspaniałe zwierzęta, każde wyjątkowe na swój sposób.
na rysunku: Zła Czarownica
Był Lew — dumny, o złotej grzywie błyszczącej jak promienie zachodzącego słońca; strzegł spokoju leśnej rodziny i słynął z mocnego głosu, który niósł się pośród drzew niczym grzmot. Był Koń — gniady i szybki jak wiatr, z delikatnym pyskiem i wielkimi, łagodnymi oczami; potrafił pokonywać największe odległości w mgnieniu oka. Żyrafa — elegancka dama, smukła i wysoka, która dzięki swojemu długiemu karkowi wiedziała o wszystkim, co działo się w gąszczu liści na najwyższych gałęziach.
na rysunku: Lew
Był też Szympans — żwawy, pomysłowy i zawsze skory do żartów; nikt nie potrafił przechytrzyć go w wymyślaniu sprytnych rozwiązań.
Pewnego skwarnego popołudnia, kiedy powietrze pachniało miodem i las tętnił życiem, zwierzęta wyruszyły na spacer. Lew szedł przodem, powoli machając ogonem, Koń podskakiwał wesoło na polanie, Żyrafa deptała cicho, rozglądając się uważnie po koronach drzew, a Szympans radził, którą ścieżkę wybrać, by znaleźć najciekawsze przygody.
na rysunku: Koń
Wtem, za trzcinami, ich oczom ukazała się oaza marzeń: jezioro gładkie jak lustro, na brzegu którego rosły soczyste poziomki, a powietrze wypełniał kojący zapach lawendy.
Zmęczone zwierzęta z ulgą napiły się krystalicznej wody i ułożyły w cieniu, by posłuchać opowiadań Szympansa. To właśnie wtedy, z oddali, do ich uszu dotarł głuchy śmiech Wiedźmy.
na rysunku: Żyrafa
Otóż, drogie dzieci, w jej chatce burowały się kotły, a sama Wredna Wiedźma już knuła następny psztyczny plan. Miała zamiar rzucić pradawne zaklęcie na cudowną oazę, by zamienić jej lazurową wodę w gęste, cuchnące błoto, a kwitnące kwiaty w smutne, zwiędłe badyle. Nie chciała bowiem, aby leśne zwierzęta miały miejsce do odpoczynku i radości.
na rysunku: Małpa
Wkrótce po tym, gdy szept zaklęcia poniósł się przez las, źródełko zaczęło bulgotać, lśniąca tafla jeziora mętnieć, a wokół oazy wiatr niósł posępne, wilgotne powietrze. Przerażone zwierzęta zwołały naradę przy rozłożystej sośnie. Lew ryknął: „Musimy działać, zanim las przemieni się w bagno!” Koń tupnął kopytem: „Pójdę po posiłki, zbiorę wszystkich, którzy mogą nam pomóc!” Żyrafa wychyliła swój długi kark ponad czubki drzew: „Obserwuję chatkę Wiedźmy . Każdy jej ruch nie umknie mojej uwadze!” Szympans, z błyskiem w oku, rzekł: „Pozwólcie mi wymyślić plan. Razem pokonamy czarownicę!”
Przez dzień i noc Szympans rozrysowywał mapy patykiem na ziemi, Lew ćwiczył ryki, by przegonić echa czarów, Koń biegał niewidzialnymi ścieżkami między mchem a wrzosami, zwołując lisy, wiewiórki i sowy, a Żyrafa cierpliwie śledziła każdy krok Wiedźmy. Plotka o złych zamiarach rozniosła się po lesie . Przyleciały nawet motyle i chrabąszcze, a nawet stary borsuk, który znał mnóstwo magicznych bajęd.
Nadszedł w końcu czas konfrontacji! Słońce ledwo wychylało się spomiędzy drzew, gdy zwierzęta zbliżyły się do chatki Wiedźmy. Lew ryknął tak potężnie, że aż liście posypały się z drzew jak deszcz zielonych monet, Koń galopował wokół chaty, podnosząc tumany kurzu, a Żyrafa zza drzew wskazywała ruchy Wiedźmy swojej leśnej drużynie . Szympans — już przygotowany do swojej roli — zręcznie wspiął się na dach i przez komin wrzucił do kotła garść kwiatów z oazy.
Wiedźma, zaskoczona zgranym atakiem, próbowała rzucać kolejne zaklęcia, ale z każdym przyjętym darem leśnych stworzeń traciła swoją moc. Jej fioletowe dymy rozpierzchły się pod rykiem Lwa, jej różane pnącza zwiędły od tapania Koni i Żyrafy, a jej urok został rozbity przez uścisk przyjaźni wszystkich zwierząt, które chwyciły się za łapy, łuski i skrzydełka .
Walka trwała dwa dni i dwie noce, podczas których na niebie niebo raz błyszczało gwiazdozbiorem Lwa, a raz tramperowały chmury w kształcie kopyt. Zwierzęta nie straciły nadziei ani na chwilę, bo wiedziały, że moc dobra jest większa niż każde zło. Ostatecznie Wiedźma padła na kolana — zmęczona, ale i zadziwiona odwagą i serdecznością mieszkańców lasu . magiczne zaklęcie opadło z oazy i w jednej chwili woda znów zaczęła błyszczeć, kwiaty otworzyły swe płatki, a trzciny zagrały wesołą melodię na wietrze.
Wiedźma, pokonana siłą przyjaźni i mądrości, zaczęła rozumieć, jak wielkie znaczenie ma wspólnota. Z pokorą podeszła do grupy zwierząt i powiedziała cichym głosem: „Tak wiele się nauczyłam . Obiecuję, że od dziś będę opiekować się lasem”. Od tej pory można było czasem ujrzeć ją, jak podlewa kwiaty, plecie wianki z wiewiórkami albo uczy młode zające, jak się wystrzegać pokrzyw.
Radość wypełniła całą leśną krainę . Zwierzęta urządziły wielką ucztę pod starą sosną. Pojawiły się jagody, orzechy, miód o smaku malin, a w nocy cały las rozświetlił się tysiącem świecidełek od świetlików. Piosenki niosły się aż za wzgórza, a dzieci zwierząt w podzięce dla czwórki bohaterów wplotły w ich grzywy i sierść kwieciste wstążki .
Od tamtej pory, każdego roku, mieszkańcy lasu świętowali Dzień Odwagi, gdzie opowiadano historie o mądrym Lwie, szybkim Koniu, czujnej Żyrafie i sprytnym Szympansie. I choć czarownica już nigdy nie była taka jak dawniej, wszyscy żyli w zgodzie, szanując swoją różnorodność, a las rozkwitał w poczuciu bezpieczeństwa i miłości.
Tak to było, moje dziecko . Pamiętaj: w świecie, gdzie przyjaźń i odwaga idą w parze, nawet najbardziej złe czary mogą zniknąć bez śladu. Bo razem można przezwyciężyć wszystko.