Dawno, dawno temu, kiedy świat skąpany był w promieniach złotego słońca, a szumiące morze opowiadało niezwykłe historie każdemu, kto chciał słuchać, znajdowała się mała, malownicza wioska.
na rysunku: Plaża
Pośród barwnych domków, w których pachniało zawsze chlebem i miodem, mieszkała dziewczynka o imieniu Zosia. Zosia była wyjątkowa, nie tylko dlatego, że miała rude warkoczyki i uśmiech, którym zjednywała sobie wszystkich, lecz także dzięki swej odwadze i wielkiemu sercu dla zwierząt.
Każdego ranka, zanim jeszcze kogut obwieścił początek dnia, Zosia biegła po rosie na skraj lasu, gdzie czekały na nią sarenka Mila, żyrafa o wdzięcznym imieniu Emma, żaba Kropka oraz wierny szczeniak Burek.
na rysunku: Minotaur
Razem tworzyli prawdziwą drużynę przyjaciół, która nie bała się żadnej przygody. Każdego dnia odkrywali sekrety natury: podglądali, jak motyle uczą się latać, wsłuchiwali się w śpiew słowików i tropili ślady na miękkim, leśnym piasku.
Jednego pogodnego popołudnia, gdy Zosia budowała z przyjaciółmi zamek z piasku na ciepłej, słonecznej plaży, nagle poczuła, jak ziemia lekko drży pod jej stopami.
na rysunku: Żaba
Echo zagadkowych odgłosów dobiegało z ruin starożytnej świątyni, które skrywały się w gąszczu nieopodal. Zosia przystanęła, odwróciła się do zwierząt i szeptem rzekła:
– Słyszycie? Tam coś się dzieje. Musimy sprawdzić, czy nikt nie potrzebuje pomocy!
Niepewność skradała się do jej serca, ale ciekawość i odwaga były silniejsze.
na rysunku: Jeleń
Razem z Mili, Emmą, Kropką i Burkiem ostrożnie ruszyli w stronę ruin. Gęste paprocie i słońce igrające w gałęziach tworzyły tajemniczy klimat. Wkrótce zza zniszczonej kolumny wyłonił się ON: olbrzym o głowie byka, oczach płonących złością, wielkich rogach i tęgim ogonie – zły Minotaur.
na rysunku: Szczeniak
Minotaur chrząkał, stąpał ciężko i rozrzucał kamienie, jakby brał udział w burzy, nie zważając na kruche piękno dawnych murów. Przerażone jaskółki ćwierkały alarmująco. Zosia jednak nie cofnęła się nawet na krok.
na rysunku: Żyrafa
Wiedziała, że tylko spryt i współpraca mogą uratować ich wioskę przed niebezpieczeństwem.
– Słuchajcie – szepnęła do zwierzaków i rozrysowała patykiem plan na ziemi. – Musimy działać razem.
na rysunku: Ruiny
Mila, jesteś szybka – obiegaj Minotaura, żeby nie mógł nas trafić. Emma, machaj szyją, zasłaniaj i dezorientuj go. Kropka, skacz wysoko przed jego oczami i wydawaj najgłośniejsze kumkania, jakie umiesz . Burek, bądź odważny i szczekaj, odciągając jego uwagę od nas.
Wszystko działo się, jak w opowieściach o bohaterach. Sarna Mila, niczym cień, biegała wokół Minotaura, jej smukłe nogi były szybsze niż wiatr . Żyrafa Emma kiwając się na swoich długich nogach, zataczała szyją szerokie kręgi, zasłaniając Zosię i rozpraszając potężnego stwora. Kropka, niewielka żabka, skakała tuż przed czarnymi chrapami Minotaura, głośno rechocząc. A Burek – choć niewielki, odważny był jak lew – szczekał i podgryzał ogon Minotaura .
Bestia była coraz bardziej zdezorientowana. Machając swymi masywnymi rękoma, próbowała złapać choć jedno ze zwierząt, ale przyjaciele byli szybcy i sprytni. Gdy Minotaur opadł już z sił od tego nieustannego zamieszania, Zosia szybko zerwała z drzewa liść tak ogromny, że wyglądał niczym tarcza rycerza . Stanęła dumnie naprzeciw Minotaura.
– Odejdź stąd, zły Minotaurze! W tej wiosce nikt się ciebie nie boi, bo razem jesteśmy silni i mądrzy!
Minotaur spojrzał na Zosię szeroko otwartymi oczami. Wziął liść za magiczny artefakt i… powoli cofnął się, potykając się o własne kopyto . Jeden, drugi krok, aż noga ześlizgnęła się mu po kamieniu na krawędzi klifu. Zanim się obejrzał, poleciał w dół, wywołując tylko echo potężnego pomruku.
Wioska uratowana! Zosia i jej przyjaciele wrócili wśród wiwatujących mieszkańców . Każdy chciał podziękować dzielnej drużynie: pieczono świeży chleb, żonglowano jabłkami, dzieci plotły kwietne wianki, a starsi mieszkańcy patrzyli z dumą na dziewczynkę i jej zwierzęta.
Zosia nauczyła wszystkich, że nie siła i gniew, lecz mądrość, współpraca i odwaga wygrywają z największym nawet zagrożeniem. Minotaur już nigdy więcej nie pojawił się w okolicy, a opowieści o przygodzie Zosi przekazywane były wieczorami przy blasku ogniska, kiedy wioska otulona była delikatną mgłą i śpiewem morza .
A Zosia i jej zwierzęcy przyjaciele? Przeżyli jeszcze niejedną przygodę, pomagając mieszkańcom, odkrywając tajemnice lasów i ucząc każdego, że w przyjaźni i odwadze tkwi największa siła.
I tak już było zawsze, póki dzieci marzyły i zwierzęta były im najlepszymi towarzyszami zabaw i przygód.