Dawno, dawno temu, za Srebrną Górą, w chatce otulonej mchem, mieszkała dobra wiedźma Wanda - siwe warkocze jak poranna rosa, oczy ciepłe jak orzechowe ciasto.
W jeziorze czaił się Oskar, ośmiornica-gigant: zabawiał się cudzym lękiem - macką wylewał bajora żab i plątał ścieżki.
Pewnego ranka koń Kasztanek wypadł z zarośli:
- Wando, Oskar znów zalał żabi basen! Wszyscy się boją wyjść!
Wanda objęła go za szyję:
- Strach to zły doradca. Zbierzemy mądrych i pójdemy porozmawiać, zanim rzucimy czary.
Do drużyny dołączyli lew Rudołap, jeleń Szpicoróg i królik Donat. Wanda rozdała drobne amulety - podkowę, bursztyn, diadem z poroża i mchu sakiewkę na dobre rady.
Trzy dni las uczył ich cicho stawiać kopyta i śmiać się bez hałasu. Na klifie nad wodą Oskar drzemał; macki spoczywały w toni jak znużone liny.
Wanda naszeptała most z lśniącej nici. Kasztanek kręcił brykami, by rozproszyć uwagę; Rudołap ryknął echem; Szpicoróg stukał porożem o skały; Donat delikatnie szczypnął śpiącego giganta za przyssawkę.
Oskar poderwał się w panice - amulety nie dały mu złapać nikogo na siłę. Wanda naszkicowała w powietrzu krąg światła:
- Możesz zostać, jeśli pomożesz zamiast straszyć.
Oskar przygryzł wargę - tyle, ile ośmiornica może mieć warg.
- Nauczcie mnie być… użytecznym.
Potem budował tamy z bobrami, czyścił strumyki dla płazów i opowiadał podwodne historie przy ognisku. Wanda co roku zapraszała go pierwszego na herbatę z malin - bo druga szansa smakuje najlepiej, gdy ktoś ją poda z własnej ręki.
Dobranoc - nawet największy strach w wodzie może nauczyć się delikatności.
Postacie w tej bajce
Wybierz postać, żeby znaleźć więcej opowieści z podobnym motywem.