Dawno, dawno temu, gdy Las Szmaragdowych Sosen pachniał maliną i magią poranka, mieszkał w nim czarodziej Leopold - siwy jak puch, z zakrzywionym kijem, lecz młody sercem. Z chaty wyglądały przyjaciele: wiewiórka Kasia, jeż Franek i tłum ptasich głów - bo Leopold potrafił rozmówić każde stworzenie z każdym innym, bez napinki.
Pewnego dnia na polanie czekała smutna trójka: krab Sebastian z mgistej rzeki, morska rybka Brilla w magicznej kuli (tak, na lądzie też potrafiła być dzielna) oraz żyrafa Gryzelda, która widziała dalej niż najwyższe drzewa. Mówili jednym głosem: Troll Trzemota zrujnował ich domy, straszył nocą i kradł spokój. Był wielki jak szopa, kudłaty, z nosem jak parówka i oczami jak zielone latarnie - a każdy, kto usłyszał jego tupot, długo nie zasypiał.
- Nie pokonamy go pychą - rzekł Leopold, siadając pod lipą. - Tylko sprytem, zaufaniem i jednym planem. Macie w sobie dokładnie te trzy rzeczy.
Ruszyli przez bagna i trawy aż pod Górę Szeptów. Na szczycie stał statek z drewna i mroku, z żaglami z pajęczyn: „Wędrowny Postrach - własność Trolla Trzemoty”. Z komina buchał fioletowy dym.
Gdy Troll się przechwalił, że „nikt go tu nie pokona”, Leopold szepnął zaklęcie Przenikania - i na moment stali się jak poranny wiatr, ledwie macalni.
Sebastian wpełzł na pokład i szczypcami przecinał liny sterowe. Gryzelda zdjęła żagle jak zdejmuje się zasłony z okna. Brilla, dryfując w bańce nad pokładem, krzyczała ostrzeżenia, nim sidła trzasnęły. W tym zamęcie Troll próbował łapać cienie - a Leopold wyciągnął hebanową różdżkę i wypowiedział słowa, które znał od króla wróżek:
„Niech serce trolla przestanie paść złością - niech znajdzie w sobie gościnę.”
Zły czar prysnął. Troll runął na pokład i rozpłakał się: okazało się, że straszył, bo był sam i nikt nie zatrzymał go na rozmowę. Zwierzęta - zamiast drwić - zaprosiły go do odbudowy mostów i domeczków.
Potem, długo potem, na polanie rosły kwiaty, Sebastian opowiadał historie z dna rzeki, Gryzelda śmiała się tak wysoko, że echo wracało z chmur, Brilla puszczała bąbelki w rytm kołysanki, a Troll piekł pierniki według pradawnego przepisu - już bez psot, za to z cynamonem.
I pamiętaj: każdy, nawet największy smutas, może zostać sąsiadem - jeśli ktoś pierwszy zaproponuje mu ławę przy ogniu. Dobranoc.
Postacie w tej bajce
Wybierz postać, żeby znaleźć więcej opowieści z podobnym motywem.
Przenieś się do barwnego podwodnego świata tropikalnych rybek! Te historie rozwijają wyobraźnię i uczą szacunku do natury, zapewniając świetną rozrywkę przed snem.