Dawno, dawno temu, na skraju szumiącego lasu, w chatce otulonej bluszczem i mchem, mieszkała dobra wiedźma Wanda - srebrzyste warkocze, czarne mądre oczy, zapach ziół i świeżego chleba. Każdego ranka witał ją niedźwiedź Teodor, krowa Balbina z białą łatką w kształcie serca na czole, złota rybka Krysia w stawie przy progu i kurczaczek Czesiek, który wierzył, że odwaga zaczyna się od pierwszego kroku.
Pewnej wieczory z wiosek przyszli przerażeni ludzie z wieścią: po krainie grasuje smok Bozgrom - łuski jak szafiry, oczy jak płomienie, burze za skrzydłem i strach na co drugim drzewie. Mówili, że porywa zwierzęta i dzieci.
Wanda grzebała w starych księgach, a potem zapakowała w magiczną torbę Balbiny wodę, chleb i zimne głowy.
Najpierw rozpalona pustynia: piasek parzył łapy Teodora, lecz Krysia w kryształowej kuli pokazała, jak zbierać rosę z kaktusów i chłodzić czoła liściem aloesu. Czesiek znalazł tunel w piasku i uchronił wszystkich przed najgorszym żarem.
Potem czarnolas - drzewa poszarpane ogniem, ptaki jak w zawieszeniu. Wanda szepnęła: „Natura zostawia ślady.” Rozesła przyjaciół. Teodor węchem namierzył proch i ślad smoczej magii, aż dotarli pod klif, gdzie kryła się groto Bozgroma.
Wanda rzuciła cicho zaklęcie: w powietrzu zapłonęły świetliste znaki. Krysia otoczyła wejście bąbelkami, które tłumiły hałas. Czesiek wślizgnął się pierwszy - w głębi, w pajęczynie smoczego koszmaru, były związane zwierzęta i skute strachem dzieci; smok chrapał, ogonem rozżarzając iskry.
Wanda pamiętała legendę: smoka siłą tylko nakarmisz następny pożar. Trzeba sprytu i serca. Balbina podzieliła się mlekiem, które wracało siłą i dodawało odwagi. Teodor niósł atrapę „jeszcze groźniejszego smoka” z liści i patyków - sterowali nią Krysia i Czesiek, jak marionetką odwagi.
Gdy Bozgrom się obudził, jego własny gniew zobaczył w lustrze przygotowanym przez Wandę - przestraszył się własnej furii jak dziecko pioruna. „Dlaczego niszczysz?” - spytała łagodnie. „Na końcu złości zwykle czeka samotność.”
Wtedy Wanda rzuciła zaklęcie pojednania: ciepło Balbiny, siła Teodora, spryt Czesia i mądrość Krysi uniosły się jak zarąbek świtu nad mokrym mchem. Bozgrom poczuł coś dziwnego - przypomniał sobie siebie jeszcze jako małą jaszczurkę, która marzyła, by ktoś został na dłużej po zabawie.
Magia zmiękczyła smocze łuski - smok stał się mniejszy, aż zamienił się w zwyczajnego jaszczura z łzami na pyszczku. „Jesteś wolny od własnego gniewu” - szepnęła Wanda. Jaszczur podrapał się po głowie i poszedł z nimi, już nie jako porywacz, lecz jako sąsiad uczący się naprawy.
Od tego dnia pomagał budować domki i zamiatać popiół - bo odkrył, że wdzięczność jest lżejsza niż skrzydła.
Jeśli kiedyś zobaczysz błysk nad lasem, pomyśl: nawet największy strach potrzebuje czyjegoś cierpliwego „jestem tu”. Dobranoc - niech twój oddech będzie spokojny jak woda po burzy.
Postacie w tej bajce
Kliknij obrazek — zobaczysz więcej opowieści z tym bohaterem.
Odkryj historie o niedźwiedziach, które pomagają zrozumieć odwagę, lojalność i rodzinne więzi. Urocze opowieści na dobranoc, które pokocha każde dziecko.
Zanurz się w czarujących opowieściach o rybkach i ich przyjaciołach. Te historie rozwijają wyobraźnię oraz uczą wrażliwości na piękno morskiego świata.