Dawno, dawno temu, wśród szmaragdowych lasów żył elf Ratownik - miał opalizujące włosy, oczy jak mech i uśmiech, który rozjaśniał nawet pochmurny dzień. Znał ścieżki ukryte w gęstwinie i miał serce tak wielkie jak cały las.
Któregoś dnia Mroczny Bór padł ofiarą złej wróżki Aliriny: zamilkły słowiki, zgasły świetliki żuczków, a kwiaty chowały się w pajęczynach strachu. Ratownik założył mądry płaszcz z mgły poranka i do pasa przypiął miecz, który potrafił rozcinać złość i smutek - nie po to, by ranić, lecz by przywracać równowagę.
Wiedział, że sam nie da rady. Ruszył więc po pomoc.
Pierwsza była świnka Prosiłka - mała, lecz bystra. „Idę z tobą - ale obiecaj, że potem zaprowadzisz mnie doliną, gdzie ciepłe błoto i spokój.” Ratownik przytaknął.
Przy rzece dołączyła wydra Fika, akrobatka nurtów. „Ja też! Ale chcę kamienny domek nad wodą i spokój na starość.” Zgoda.
Na polanie stanął lew Adaron, z grzywą jak zboże. „Dam wam siłę, jeśli po zwycięstwie las uzna mnie za swego strażnika.” Ratownik z nim się przywitał - wiedział, że prawdziwa władza to troska, nie pycha.
W dziupli pod paprocią drzemało kociątko Iskierka. „Jeśli po drodze dostanę miskę mleka i miękką poduszkę, idę.” I poszło.
W Mrocznym Borze cienie i pająki strzegły ścieżek. Prosiłka prowadziła labiryntem, Fika pluskała w kałużach i rozpraszała stróżów, Adaron przeganiał cienie rykiem, a Iskierka wspinała się po pniach i rozplątywała sieci.
Na końcu drogi stała Alirina - szaty z mgły i popiołu, oczy jak ogniska. Kiedy rzuciła czary, Prosiłka krzyknęła plan: rozmawiać, okrążać, odwracać uwagę! Fika związała brzeg jej szaty tak, by plątała się w krokach. Iskierka od tyłu rozplątywała węzły czaru. Adaron ryknął tak, że pękły ciemne zwierciadła klątw. A Ratownik, niewidzialny w mądrym płaszczu, dotknął Aliriny łagodnie mieczem - nie złością, lecz przypomnieniem, że las należy do wszystkich.
Wróżka jęknęła, a jęk stał się wiatrem, który rozproszył mrok. Wróciło światło, kwiaty uniosły głowy, a bór znów usłyszał śmiech i śpiew.
Ratownik dotrzymał słów: Prosiłka znalazła swoją dolinę, Fika wskoczyła do domku przy rzece, Adaron czuwał nad lasem z szacunkiem, nie z trwogą, Iskierka mruczała przy misce mleka.
Od tamtej pory sowa opowiadała tę historię przy ogniskach: że odwaga bez przyjaciół jest jak miecz bez pochwy - że prawdziwa magia to razem.
No, a teraz oczka już się kleją? Cicho… las też zasypia, bo dobro wraca, kiedy o nim pamiętamy. Dobranoc, kochanie.
Postacie w tej bajce
Wybierz postać, żeby znaleźć więcej opowieści z podobnym motywem.
Zła wróżka w baśni jak chmura nad różą: intryga, konsekwencje i droga naprawy. Wybierz wieczór pełny złych zaklęć naprawianych dobrymi decyzjami - bezpieczny ton dla maluchów.
Odkryj sympatyczne opowieści o wydrach, które bawią i uczą poprzez wspólne przygody nad rzeką. Doskonałe historie na dobranoc dla dzieci kochających przyrodę.