Pod Kryształowym Ogrodem znajdowała się mała jaskinia, o której wiedzieli tylko przyjaciele nocy. Nie była ciemna ani zimna. Na jej ścianach rosły kryształki, a gdy ktoś mówił szeptem, odpowiadały cichym blaskiem.
W tej jaskini przechowywano Księżycowy Klucz. Otwierał bramkę, przez którą do ogrodu wchodziły sny o odwadze: takie, po których dzieci rano umiały powiedzieć prawdę, przeprosić albo spróbować jeszcze raz.
Pewnego ranka bramka była zamknięta, a klucza nie było.
Księżycowy Jelonek od razu poczuł, że coś jest nie tak. Jego rogi świeciły blado, jak dwa zmartwione uśmiechy. Poprosił o pomoc Strażnika Gwiazd, lisa Marcela, królika Felka i kreta Kacpra.
- W jaskini pachnie mgłą - powiedział kret, przykładając nos do ziemi.
- I wstydem - dodał lis Marcel. - Wstyd ma zapach mokrego liścia.
Ślady prowadziły głębiej, do komnaty, gdzie krople rosy spadały z sufitu w równym rytmie. Tam siedział Mgielny Chochlik. Przed sobą miał Księżycowy Klucz, ale zamiast się cieszyć, patrzył na niego ponuro.
- Po co go zabrałeś? - spytał Jelonek.
Chochlik westchnął tak mocno, że mgła zakręciła się wokół jego stóp.
- Chciałem otworzyć sen o odwadze dla siebie. Ale klucz nie pasuje do mojej kieszeni.
Strażnik Gwiazd przyklęknął obok.
- Bo odwagi nie chowa się do kieszeni. Odwaga działa dopiero wtedy, gdy się jej używa.
Chochlik spojrzał na bramkę daleko za nimi.
- A jeśli użyję jej źle?
Królik Felek, który zwykle bał się głośnych dźwięków, zrobił jeden krok naprzód.
- Ja też się boję. Ale jak idę z kimś, strach robi się mniejszy.
Wtedy Księżycowy Jelonek pochylił rogi i dotknął nimi klucza. Na metalu pojawiły się trzy małe obrazki: przeprosiny, prośba o pomoc i podzielenie się światłem.
Chochlik wybrał pierwszy obrazek. Wziął klucz w obie dłonie i zaniósł go do bramki.
- Przepraszam, że zamknąłem odwagę przed innymi - powiedział.
Klucz obrócił się lekko. Bramka otworzyła się bez skrzypienia, a z ogrodu wypłynęły sny: o pierwszym dniu w przedszkolu, o rozmowie z kolegą i o wejściu na wysoką zjeżdżalnię.
Od tamtej pory Mgielny Chochlik nie kradł już klucza. Dostał za to własną małą zawieszkę w kształcie kropli. Kiedy brakowało mu odwagi, dotykał jej i pamiętał, że najodważniejsze słowa bywają bardzo krótkie: przepraszam, pomóż mi, spróbuję.
Postacie w tej bajce
Kliknij obrazek — zobaczysz więcej opowieści z tym bohaterem.
Przenieś się w świat lisów, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji i mądrych wniosków. Idealne opowieści na wieczorne czytanie i wspólne rozmowy z dziećmi.