Dawno, dawno temu, wysoko nad senną doliną, mieszkał Strażnik Gwiazd. Nie był wielkim czarodziejem ani królem nieba. Był małym opiekunem nocnych światełek, które każdego wieczoru zapalał w swojej latarence, żeby dzieciom śniły się dobre sny.
Pewnej nocy jedna z gwiazdek nie chciała zaświecić. Mrugała słabo, jakby zgubiła odwagę. Strażnik Gwiazd wziął latarenkę, zarzucił niebieski płaszczyk i zszedł po srebrnej ścieżce do Kryształowego Ogrodu. Tam kryształowe kwiaty zwykle śpiewały cichutko, a mchy błyszczały jak miękkie poduszki. Tym razem ogród milczał.
Na ścieżce stała mgła zwinięta w kłębek. Z kłębka wystawały uszy, nos i dwoje ciekawskich oczu.
- Kto tu plącze drogi? - zapytał Strażnik.
- Ja - pisnął Mgielny Chochlik. - Jeśli nikt nie trafi do ogrodu, nikt nie zobaczy, że moje mgły są brzydsze od waszych gwiazd.
Strażnik Gwiazd usiadł obok niego. Nie zgasił latarenki, ale przysłonił ją dłonią, żeby nie świeciła zbyt mocno.
- Mgła też może być piękna - powiedział. - Tylko musi wiedzieć, dokąd prowadzi.
Z krzaków wyszedł Księżycowy Jelonek. Jego rogi miały kształt dwóch delikatnych sierpów, a na grzbiecie błyszczały małe znaki jak okruszki nieba. Za nim przyleciała sowa Rozalia, przykicał królik Felek, a ćma Celinka usiadła na kryształowym dzwonku.
- Możemy zrobić próbę - pohukała sowa. - Niech Chochlik ułoży mgłę jak wstążkę, a Strażnik zapali na jej końcu gwiazdkę.
Mgielny Chochlik zadrżał, ale spróbował. Wypuścił z rękawa delikatną smugę, która popłynęła między kwiatami. Strażnik podniósł latarenkę. Księżycowy Jelonek przeszedł pierwszy, bardzo powoli, żeby mgła nie poczuła się ponaglona. Za nim ruszyli pozostali.
Nagle Kryształowy Ogród rozbłysł. Mgła nie zasłaniała już ścieżek, tylko otulała je miękko, jak kołdra. Zgubiona gwiazdka w latarence zamigotała mocniej.
- Ona się nie bała ciemności - szepnął Strażnik. - Bała się, że świeci za słabo.
Mgielny Chochlik spuścił głowę.
- Ja też.
Wtedy Strażnik podał mu jedną najmniejszą iskierkę. Chochlik schował ją w kieszeni z mgły, a kieszeń rozświetliła się perłowo.
Od tej pory Mgielny Chochlik nie plątał już dróg dla złości. Układał z mgły łagodne tunele, przez które dzieci w snach trafiały do Kryształowego Ogrodu. A Strażnik Gwiazd powtarzał każdemu, kto martwił się swoim małym światłem: "Nie musisz świecić najmocniej. Wystarczy, że świecisz komuś drogę".
Postacie w tej bajce
Kliknij obrazek — zobaczysz więcej opowieści z tym bohaterem.
Odkryj zaczarowany świat sów, które w swoich nocnych przygodach uczą mądrości i przyjaźni. Urocze historie na dobranoc rozbudzą wyobraźnię każdego dziecka.
Odkryj pełne uroku opowieści o ćmach, które przeniosą Twoje dziecko w świat fantazji. Zabawne, pouczające i wzbogacające wyobraźnię bajki idealne na wieczorny relaks.