W wiosce pachnącej chlebem i sianem mieszkał czarodziej Natan. Nie był czarodziejem od wielkich burz. Najlepiej wychodziły mu małe zaklęcia: naprawiał pęknięte kubki, ogrzewał zmarznięte łapki i sprawiał, że mleko nie kipiało, kiedy mama na moment odwróciła wzrok.
Nad drzwiami jego domku wisiały Dzwonki Dobrego Snu. Gdy poruszał nimi wieczorny wiatr, dzieciom śniły się ciepłe rzeczy: latawce, jagody, miękkie koce i rozmowy, które kończyły się przytuleniem.
Pewnej nocy dzwonki umilkły. Potem zniknęły.
Kotka Malina pierwsza znalazła ślad: czarny pyłek na parapecie. Pies Burek obwąchał go i kichnął.
- Prowadzi do Jaskini Mruków - zaszczekał cicho.
Natan zabrał latarenkę, woreczek suszonej lawendy i koguta Feliksa, który obiecał nie piać bez potrzeby. Pod ziemią dołączył do nich kret Kacper, znawca wszystkich tuneli.
W jaskini siedział Demon Szeptuch. Był nieduży, cały z cienia i zmartwionych zmarszczek. Dzwonki trzymał przy sobie, ale nie niszczył ich. Zakrywał nimi uszy.
- Oddaj je, proszę - powiedział Natan. - Bez nich dzieciom trudno zasnąć.
- A mnie trudno nie słyszeć - syknął Szeptuch. - Wszyscy cały dzień stukają, wołają, biegają. Chciałem mieć coś, co przykryje hałas.
Czarodziej Natan zrozumiał, że Demon nie ukradł dzwonków ze złości, tylko z przemęczenia. Usiadł naprzeciwko niego i rozsypał lawendę na płaskim kamieniu.
- Zrobimy inaczej - powiedział. - Dzwonki są dla całej wioski, ale mogę nauczyć cię zaklęcia cichego kącika.
Kotka Malina mruczała równo, pies Burek położył pysk na łapach, kret Kacper zatkał najmocniej kapiący stalaktyt mchem, a kogut Feliks bardzo dzielnie milczał. Natan narysował w powietrzu mały krąg i szepnął: 'Niech głosy będą daleko, a serce blisko'.
Jaskinia zrobiła się łagodna. Szeptuch opuścił ręce.
- Tak brzmi spokój? - zapytał.
- Tak. Nie zabiera nikomu snu - odparł Natan.
Demon oddał dzwonki, a czarodziej zawiesił mu w jaskini małą muszelkę ciszy. Od tamtej pory, gdy świat był za głośny, Szeptuch dmuchał w muszelkę i odpoczywał, zamiast straszyć.
Dzwonki Dobrego Snu wróciły nad drzwi Natana. Wieczorem zadzwoniły delikatnie, a cała wioska zasnęła spokojnie. Nawet kogut Feliks śnił, że pieje dopiero wtedy, kiedy wszyscy już naprawdę są gotowi wstać.
Postacie w tej bajce
Kliknij obrazek — zobaczysz więcej opowieści z tym bohaterem.
Odkryj nasze bajki o psach pełne fantazji, odwagi i przyjaźni. Przeczytaj o wiernych czworonogach, które stają się bohaterami niezapomnianych opowieści na dobranoc.